Buddyjski Klasztor Larung Gar

Po 8 miesiącach bycia z dala od Chin stwierdziliśmy, że trzeba wrócić…Przede wszystkim ja byłam bardzo stęskiona za moim ulubionym, azjatyckim krajem. Naszym celem było dość małe miasto (jak na Chiny), liczące ‘tylko’ 100 000 osób zwane Huolinguole. Nie znajdziecie na mapie, ale powiem Wam, że leży ono w Mongolii Wewnętrznej (jednej z prowincji chińskich).

Ale, ale… zanim wyruszyliśmy do naszego celu, trzeba było zrobić jakąś małą wycieczkę. A że bilety były bardzo tanie z Pragi do Chengdu (zachodnie chińskie miasto) zdecydowaliśmy się na małą podróż w region tybetański. Nie był to jeszcze prawdziwy Tybet, ale kiedyś ten region należał do Tybetu i dzięki temu czuliśmy się jak w prawdziwym Tybecie 🙂 Region dokładnie nazywa się Kham oraz Amdo (prowincja Sichuan, Gansu, Qinghai oraz Yunnan). Dlaczego nie Tybet? Nie zdecydowaliśmy się na Tybet, ponieważ trzeba tam jechać z biurem podróży, wychodzi o wiele drożej, i przede wszystkim w Tybecie praktycznie za każde wejście do większej świątyni, klasztoru, trzeba płacić…W regionach Amdo and Kham macie pełno świątyn, Tybetańczyków, mnichów buddyjskich…wchodzicie do każdej świątyni nic nie płacąc, możecie robić filmiki oraz zdjęcia, a atmosfera jest naprawdę niezwykła!Jeśli jest ktoś z Was zainteresowany Tybetem oraz regionami Kham/Amdo mega polecam blog Amerykanina, który mieszka w Tybecie od parunastu lat i pięknie wszystko opisuje i pomaga (http://www.thelandofsnows.com/why-not-amdo-kham/). Ja po obejrzeniu tego bloga od razu zdecydowałam się na podróż w te rejony. Głównie skusiły mnie zdjęcia jednego z klasztorów zwanego Larung Gar. Zdjecia które wyglądały na nierealne. Ale jednak są prawdziwe, sami zobaczcie 😉

S0859085

S0758079

S0779077

S0828086

W Larung Gar mieszka około 30 000 mnichów, którzy żyją w tych malutkich, czerwonych domkach widocznych na zdjęciach. Miejsce jest samo w sobie niesamowite. Wszędzie słychać muzykę buddyjską, która gra 24/7. Turyści praktycznie niewidoczni, ponieważ jest tylko jeden hotel dla nich na cały klasztor. Przed przyjazdem do Larung Gar mieliśmy nadzieję, że zatrzymamy się u jakiegoś mnicha na nocleg. Niestety, jak się potem dowiedzieliśmy, jeżeli mnich jest mężczyzną, to nie może spać razem z kobietą w jednym pokoju i vice versa.

Larung Gar jest miejscem totalnie nieznanym dla zagranicznych turystów. Tylko Ci co się interesują tym regionem Chin czy buddyzmem może będą wiedzieć co to jest Larung Gar. My, podczas naszego pobytu tam, widzieliśmy tylko dwóch zagranicznych turystów. Reszta to byli Chińczycy. Dlatego, jak chcecie zwiedzić Chiny to nie spędzajcie za dużo czasu w Szanghaju czy Pekinie, gdzie macie pełno turystów…Planujcie podróż w zachodnią część Chin, w prowincje takie jak Yunnan, Sichuan, Gansu czy Xinjiang 🙂

S0399039

S0309030

S0329032

S0259025

S0599059

ac8c95_b2481ec75afc44d19095927378c721b2

W sumie zostaliśmy w tym klasztorze 3 dni. Przez te trzy dni miałam wrażenie, że przeniosłam się do innego świata. Dniami wpatrywaliśmy się w modlących się mnichów, wchodziliśmy do każdej świątyni jaką napotkaliśmy. Mnisi byli tak bardzo ciekawi nas, jak my ich. Co ciekawe to, że wszyscy mnisi w Larung Gar, żyją w bardzo skromnych warunkach, ale wszyscy mają iphony! Dlaczego tak jest? Podobno iphone jako jedyny z wszystkich telefonów, ma w ustawieniach język tybetański. Niestety, Ci nasi mnisi oraz zwykli Tybetańczycy nie mogą poużywać sobie dużo z tych iphonów…Rząd Chiński bardzo boi się jakichkolwiek zamieszek w tym regionie (zamieszkują je głównie Tybetańczycy), dlatego też w chińskie oraz tybetańskie święta, odcina tym ludziom internet. Gdy pytaliśmy naszego kierowcę, który jest Tybetańczykiem, o tym jak się czuje pod ‘rządami’ chińskimi, odpowiadał że czują się jak w więzieniu. Z drugiej strony, dzięki Chińczykom, te tybetańskie regiony się bardzo rozwinęły. Powstają nowe drogi z jednej wioski do innej, bardzo dużo domów zostało wybudowanych, jest więcej turystyki więc i ludzie są też zamożniejsi. Tylko czy tego właśnie chcą Tybetańczycy? Wolności nie da się kupić.

S0220022

S0070007

S0098010

ac8c95_20fbb7e2237d404d9fe7233e6363404f
Inside the temple

Jak dostać się do Larung Gar? Musimy najpierw dostać się do miasta Kangding (prowincja Sichuan, bierzemy autobus z Chengdu), gdzie możemy zostać na dwa dni, bo jest co zwiedzać w mieście 🙂 Na przykład inne światynie buddyjskie, jeśli ktoś jest zauroczony kulturą Tybetu jako i ja jestem 😀 ‘Niestety’ zaczęliśmy naszą podróż 8 lutego co w tym roku znaczyło Nowy Rok w Chinach! Kto mieszkał w Chinach ten wie jak to wyglądą. W mniejszych miastach nic nie kursuje, a w większych ludzie się nie mogą pomieścić na stacjach, bilety sa zazwyczaj wysprzedane już w pierwszym dniu kiedy można je zakupić…  No coż, przewidzieliśmy to, ale…nie w takim stopniu. Dlatego też, zamiast autobusu z Kangding do Sertar (miasteczka zaraz obok Larung Gar) musieliśmy wziąć prywatny samochód, który w sumie wyszedł nas w podobnej cenie co autobus więc było OK. Aaaa… przed wzięciem prywatnego samochodu próbowaliśmy oczywiście naszych sił w autostopie. Zatrzymał się tylko jeden ‘samochód’, jak widać na zdjęciu poniżej, z bardzo dojrzałym kierowcą 😉

ac8c95_0cfb2eeb49aa4ebaa2df6066af6b7a27

S0590060

S0498053S0818085

Jeśli chcecię się wybrać w podróż w opisane przeze mnie regiony, to proszę się kontaktować mailowo. Wersję po angielsku znajdziecie tutaj: Larung Gar in English

Jeśli jeszcze nie widzieliście naszego video, zmontowanego z tej wycieczki, to TUTAJ możecie oglądnąć (nie zapomnijcie włączyć HD)!

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

Blog at WordPress.com.

Up ↑

%d bloggers like this: