Trek Cerro Kennedy – Minca

Dojechaliśmy na nowo zakupionych rowerach do miasteczka Santa Marta. Troszeczkę byliśmy wykończeni, ponieważ jazda na rowerze na wybrzeżu karaibskim nie należy do aktywności bardzo przyjemnych. Kupując rower chyba zapomnieliśmy o upałach jakie tutaj panują, bo pedałować dało się tylko od 5 do 10 rano. Przy 40 stopniach, mając ze sobą tylko wodę, jazda na rowerze dłuższa niż godzinę jest naprawdę wyczynem! Po tej umownej godzinie zazwyczaj łapaliśmy stopa, albo lokalny autobus, który mógł się zatrzymać na drodze szybkiego ruchu.

p1020296

p1020289

p1020277

Naszym kolejnym celem była położona troszeczkę w górach wioska o nazwie Minca (700m n.p.m). Mieliśmy jak na razie dość słonecznego wybrzeża, potrzebowaliśmy świeżego, górskiego powietrza! Minca jest położona tylko 15 km od Santa Marta, a już po paru kilometrach widać jak zmienia się krajobraz z pustynnego (Santa Marta) na przepiękne lasy, świeże kolory i chłodniejsze powietrze. Minca jest to taka trochę przystań hippisowska, najwięcej tutaj francuzów, którzy uwielbiają takie klimaty 🙂

Widoki z Minki, po prawej stronie ocean i Santa Marta:

p1020226

p1020040

Po lekkim odpoczynku zdecydowaliśmy się wybrać na trekking do góry Cerro Kennedy (2866m). Mieliśmy nasz namiot, kupiliśmy wystarczająco jedzenia na 2 dni, wzięliśmy trochę ciepłych ubrań. Droga jest bardzo prosta do góry Kennedy. Prowadzi tylko jeden szlak i nie da rady się zgubić! Można to spokojnie zrobić samemu. Po drodze przecinasz Narodowy Park El Dorado, gdzie można obserwować endemiczne gatunki tego bajkowego miejsca. Coś niesamowitego! Kolorowe ptaki, wielkie, niebieskie, motyle, mnóstwo pięknych jaszczurek – to tylko jedne z wielu rodzajów zwierząt tego parku. Zatrzymywaliśmy się co parę minut, żeby zrobić zdjęcia. Jednakże głównym powodem naszego trekkingu było zobaczenie ośnieżonych szczytów gór. W ciągu jednego dnia, w tym miejscu, możesz zmienić swoje położenie z super ciepłego Morza Karaibskiego, do ośnieżonych szczytów górskich. Taka sytuacja występuje tylko w Kolumbii. Jest to jedyny kraj, który posiada tak wysoko położone pasmo górskie (Sierra Nevada de Santa Marta) w tak małej odległości od morza.

p1020025

p1020005

p1020028

A to nocny ptak, który tak świecił oczyma w nocy, gdy szliśmy zobaczyć wschód słońca, że aż się przestraszyliśmy:

p1020148

W drodze na szczyt Kennediego:

p1020098

A oto i nasze szczyty! Około 5700m:

p1020093

p1020235

p1020272

Na dłużej zatrzymaliśmy się w lokalnej szkole, która miała bardzo ciekawych studentów. Mianowicie byli to uczniowie z etnicznej grupy Kogi, ubrani w swoje tradycyjne stroje. Co ciekawe, studenci mieli bardzo interesujące przedmioty w szkole, takie jak: znajomość natury, religie świata, etyka czy nauka o procesie wytwarzania kawy (w tym regionie wyrabia się kawę). Kogi są grupą odizolowaną od świata globalizacji. Nie chcą mieć z nic wspólnego. Nie za bardzo lubią turystów, zwłaszcza wtedy kiedy robimy im zdjęcia. Mieliśmy takie dwie sytuacje, kiedy wybraliśmy się w dwójkę z Nicolasem do oddalonej o 2 godziny z miasta Palomino, wioski Kogi. Nie mogliśmy w ogóle wejść do wioski. Niektóre z dzieci zaczęły do nas rzucać patykami jak tylko zobaczyły, że robię im z oddali zdjęcia. Dlaczego takie zachowanie? Nie jestem pewna, ale na pewno mają swoje argumenty, złe doświadczenia z postępującym światem czy z samymi turystami. Kogi bardzo wyróżniają się od zwykłych Kolumbijczyków. Wszyscy mają długie, proste, czarne włosy (nawet mężczyzni). Oczywiście charakterystyczny strój jakim jest biała narzuta. Często chodzą boso albo w butach z kauczuku. Starsi mężczyżni mają charakterystyczny białe czapki na głowie.

p1010922

p1010928

p1020500

p1020448

p1020516

p1020523

Wracając do naszego trekkingu Kennedy. Nie dotarliśmy na sam szczyt. Zatrzymaliśmy się jakąś godzinę od szczytu, ponieważ zaczynało się ściemniać i wiał okropny wiatr. Ale widoki z tego miejsca, mieliśmy porównywalne do tych ze szczytu! Tego jestem wręcz pewna 🙂 Na noc zatrzymaliśmy się w San Lorenzo, w ogródku jedynego domu jaki tam się znajdował.

Nasz kemping:

p1020045

p1020061

p1020067

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s